Nieprawdą jest, że pożyczki zaciągają albo ludzie biedni, dla których jest to jedyna szansa na zastrzyk gotówki albo starsi, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, jak firmy pożyczkowe potrafią zrobić człowieka „w konia”. Taki stan rzeczy zauważalny był kilka czy nawet kilkanaście lat temu, obecnie świadomość jest znacznie większa. Przeprowadzane są różne kampanie społeczne, najróżniejsze akcje mające na celu uświadomić ludzi, że pożyczka może wprowadzić nas w poważne tarapaty. Oczywiście nie twierdzę, że te grupy ludzi pożyczek nie zaciągają w ogóle, oczywiście, że zaciągają. Ba, pewnie nawet stanowią główne grupy docelowe firm pozabankowych. Chodzi mi przede wszystkim o to, że nie tylko oni pożyczają, że pożyczka czasem może być ostatnią deską ratunku dla zwykłego człowieka, który na ogół nie boryka się z problemami finansowymi, takiego jak Ty czy ja.

Wybieramy chwilówki gdyż jest nam łatwiej

Każdy człowiek, który jest świadomy różnic pomiędzy kredytem i pożyczką, na pewno postawi na pierwsze rozwiązanie. Niestety, jak pewnie doskonale wiecie, chęć otrzymania pożyczki nie musi być równoważna z jej otrzymaniem. Potrzebne będą tu sterty dokumentów, zaświadczenia o dochodach, czasem PITy i wiele innych dokumentów. Pół biedy jeśli wnioskujemy o niewielką kwotę, rzędu kilkuset złotych, wówczas formalności są ograniczone do minimum. Zwłaszcza gdy staramy się o kredyt w banku, w którym mamy rachunek. Może się jednak zdarzyć tak, że nie jesteśmy w stanie pochwalić się przed bankiem umową o pracę, że nie spełniamy wymagań. W takiej sytuacji jedynym sensowym rozwiązaniem będzie pożyczka.

Zbliżenie na 200 złotych
Konsumenci decydują się na pożyczki pozabankowe ze względu na minimum formalności

Warto być rozsądnym

Pożyczka to z reguły niewielka suma, ale zarazem suma, o którą nie trzeba tak walczyć. Wystarczy dowód i kilkanaście minut na wypełnienie papierów, a pieniążki lądują na naszym koncie. Warto jednak pamiętać, że cała ta prostota i minimum formalności nie powinny nam zamydlić oczu. Musimy być czujni, pod żadnym pozorem nie wolno korzystać z oferty pierwszej lepszej firmy. Badania pokazują, że mimo świadomości zagrożeń, jakie niesie ze sobą zaciągnięcie pożyczki w firmie o wątpliwej rzetelności, w sytuacji kryzysowej (którą może być np. totalny brak pieniędzy), zupełnie lekceważymy to, co podpowiada nam zdrowy rozsądek. Jak więc nie dać się sprowadzić na manowce? Ja polecam rozwiązanie najprostsze: korzystajcie z firm, o ugruntowanej pozycji na rynku. Oczywiście i w takim przypadku nie można mówić o pełnym bezpieczeństwie (co pokazał chociażby przykład AmberGold), ale ryzyko jest znacznie mniejsze. Zamiast pożyczać pieniążki od nieznanej nikomu firmy lepiej związać się z firmą, która dba o swój wizerunek, ma profesjonalną stronę, czynną infolinię i (choć może brzmi to głupio) reklamę w TV. Rozsądek, rozsądek i jeszcze raz rozsądek- tym powinniśmy się kierować, kiedy już jesteśmy zmuszeni do zaciągnięcia pożyczki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *